16.1.13

196

Nie, nie jestem zdolna do zemsty, ale.
Kiedy spotykam na swojej drodze psychopatę, nie mogę nie chcieć złapać go w jego własne sidła, jakkolwiek wydaje się to trudne, wręcz niemożliwe. Jego knowania, spiski, intrygi, kłamstwa, przebiegłość, wyrachowanie powodowane nagłym impulsem, chwilą obecną obliczoną na natychmiastowy zysk, działaniem bez sensownego planu; przy tym patologiczna chęć manipulacji, dominacji, kontroli i władzy nad otoczeniem; i agresja wymieszana z efektownym, aktorskim wyrazem empatii, sympatii i współczucia budzą we mnie rozgniewaną panterę o wyglądzie pandy. Serio. Mam wygląd zadziwionego dzieciaka o wielkich oczach, a w myślach buduję szachownicę, na której rozgrywam każdy ruch, aż do uzyskania potencjalnego, ale i możliwie najatrakcyjniejszego mata.
Jestem w trakcie roszad z królem i królową przeciwnika, od których zależy los firmy, w której pracuję.
Oby starczyło mi wyobraźni.

6 komentarzy:

  1. Kiedy na mnie patrzy taka pewna i uśmiechnięta niby niczego nie zdradza, a jednak coś knuje. Bada, sprawdza , coś szykuje, czuję, że w dalszej perspektywie mnie załatwi. Nie mogę ujawnić wszystkiego, muszę to rozegrać, improwizować, Boże (pojawia się niewiadomego pochodzenia uśmiech) dlaczego ona do tego mnie zmusza...

    a może tak to wygląda z tej drugiej strony? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda jest zazwyczaj bardziej brutalna, bo z drugiej strony wygląda to znacznie gorzej ;>

      Usuń
  2. to ja potrzymam kciuki, nie wiem czy pomoże... z pewnością nie zaszkodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I za to pięknie dziękuję. Przydadzą się. Podobno psychopatii nie można wyleczyć.

      Usuń
  3. Pantera o wyglądzie pandy-rewelacja:)
    Swoją drogą jestem pewny że wyobraźni Ci nie zabraknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja lubię Twoją wiarę we mnie. Krzepi mnie i wspiera.;D

      Usuń