10.4.12
69
Jest w nigdy nie słyszanych piosenkach coś z dzieciństwa. Jak kraj nigdy nie podbity. Radość, taka po prostu. Pełna niespodzianka.
9.4.12
68
Łabędzie w ilości jeden plus jeden są tu tylko pretekstem. Najważniejszy był spacer. Zimny wiatr chłostający uszy i marzenie o gorącej herbacie z dala od rozgadanych głów i przejedzonych brzuchów. Wszystko zwiastowało koniec świąt. Od jutra ciepło. O ile można wierzyć pogodynkom.
67
Znajomość, która zaczyna się wspólnym śmiechem musi być udana. Gdyby miało być inaczej, śmiech straciłby na wartości. Nie może. To jedna z ostatnich 'rzeczy', w które jeszcze wierzę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

