9.4.12

68

Łabędzie w ilości jeden plus jeden są tu tylko pretekstem. Najważniejszy był spacer. Zimny wiatr chłostający uszy i marzenie o gorącej herbacie z dala od rozgadanych głów i przejedzonych brzuchów. Wszystko zwiastowało koniec świąt. Od jutra ciepło. O ile można wierzyć pogodynkom.

2 komentarze:

  1. nie wierzę pogodynkom, prawie nigdy nie wiedzą co mówią.
    wierzę natomiast w to co piszesz. Ładne.
    z radością dodam Cię do linków. Tylko pisz skoro zaczęłaś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. A jeden radosny czytelnik więcej zobowiązuje (do dalszego pisania) ;))

      Usuń